Wstrząsająca opowieść Wojciecha Tochmana o konsekwencjach wojny. „Pod koniec 1992 roku dotarłem do oblężonego Sarajewa. W mieście skutym lodem nie było ani jednej całej szyby. Ani ogrzewania. Snajperzy strzelali przechodniom w głowy. Wróciłem do Bośni w 2000 roku – pięć lat po wojnie – by się przyjrzeć, jak ludzie sobie tam radzą między innymi ludźmi. I między grobami. Latem 2025 roku – trzydzieści lat po wojnie – pojechałem tam znowu. Każdego 11 lipca odbywają się pod Srebrenicą rocznicowe ceremonie: stare groby zostają otwarte, by do dawno pogrzebanych kości dołożyć te, które zostały odnalezione niedawno. Poszukiwania, ekshumacje, identyfikacje trwają i trwają. Są wojny, które nigdy się nie kończą. Jest żałoba, która nie mija”. Wojciech Tochman. (źródło opisu: bonito.pl).

